|
Nieuczesany blog Sklepokawiarni Smacza Jama
sobota, 18 lipca 2009
Dawno już stwierdzilyśmy, że Smacza Jama jest Kobietą. Nic zatem dziwnego, że lubi się zmieniać :) Pachnąca Szafa już jakiś czas temu słusznie podbiła serca (i nosy) smaczych klientów. O palmę pierwszeństwa w rozkoszach dla podniebienia dzielnie walczą lodówka z zimnymi rarytasami z Zielonej Budki i letnie nowości w menu- aż ślinka cieknie :) Popis fantazji i talentu Natii, Qby, Filosha i Anety odmienił nie do poznania ściany w Smaczej Jamie: W tak kolorowym wnętrzu z przyjemnością można rozegrać partyjkę "Wilka i owcy" albo intrygującej "Tortugi". W międzyczasie dokonała się fenomenalna metamorfoza ogródka a na trawie w cieniu drzew pojawiły się leżaczki- sezon na błogie lenistwo otwarty! Z przyjemnością wracamy myślą do niedawnych wydarzeń w Smaczej Jamie i wyjątkowych gości, którzy przybyli do nas w Wietnamski Weekend, 26- 28.06.09. Przytulne wnętrze Smaczej Jamy ozdobiły purpurowo- złote lampiony, delikatne tiulowe wachlarze, tradycyjne stroje wietnamskie- kunsztownie zdobione ao dai. Na ścianach kawiarni zawisły plansze z fotografiami Łukasza Kotchy- Wilka, ilustrującymi życie kulturalne, społeczne i religijne Wietnamczyków przebywających w Warszawie. Sobotni wieczór przybliżył gościom Smaczej Jamy Wietnam sam w sobie. Przeciętny Polak na ogół niewiele wie o kraju, którego obywatele stanowią wcale pokaźną grupę w naszym społeczeństwie. Pokazaliśmy film dokumentalny pt. „Ul. A18” (autorstwa Marii Kotowskiej i Dang Thu Huong), przedstawiający okrutny los wietnamskich uchodźców,przesłuchiwanych przez wietnamską służbę bezpieczeństwa w aresztach polskiej Straży Granicznej, obraz współpracy polskich urzędników z Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego Wietnamu. Tego typu dokument nie mógł pozostawić kogokolwiek obojętnym i dyskusja na temat spraw poruszonych w filmie i sytuacji Wietnamczyków Polsce była bardzo ożywiona. Niedziela (28.06.br) miała już zdecydowanie relaksowy charakter. Najpierw Ton Van Anh z niezwykłym wdziękiem i humorem zapoznała słuchaczy z wietnamską pisownią i wymową. Okazało się, że z tym nie lada wyzwaniem najlepiej poradzili sobie najmłodsi, za co zostali uhonorowani nagrodą ze sklepiku Smaczej Jamy. W porze obiadowej sporym wzięciem cieszyły się wietnamskie przysmaki- pączki z mąki ryżowej, sałatka z kiełkami fasoli mung, ziołami i kurczakiem, pucharki pełne egzotycznego chlebowca, smakowitego laichee oraz…smoczego owocu- palce lizać! Amatorzy silniejszych wrażeń też znaleźli coś dla siebie, mianowicie- plenerowy pokaz sztuki walki. Spektakularne występy wietnamskich karateków zasłużenie nagrodzono gromkimi brawami. Zainteresowani mogli obejrzeć ponadto slajdy ilustrujące życie Wietnamczyków w ich ojczyźnie i w Polsce- pełne kontrastów, ale i zaskakujących analogii. Bardzo udany dzień zamknęły występy niezwykle utalentowanych wokalnie Ton Van Anh, która zaprezentowała słuchaczom wietnamską kołysankę śpiewaną na polach ryżowych, oraz Oli Murackiej, która- przy akompaniamencie ojca, znakomitego barda Antoniego Murackiego- zaśpiewała kilka pieśni opiewających piękno Wietnamu i smutną (ale śliczną) balladę o miłości. Nic dziwnego, że goście Smaczej Jamy ani się spostrzegli, że nadeszła pora zamknięcia kawiarni.
Kolejne, równie ekscytujące inicjatywy już niebawem :)
niedziela, 21 września 2008
Biała, mleczna, z orzechami, a także z chili, morską solą, nadzieniem cytrynowym... Pitna, w tabliczkach, w owiniętych szeleszczącym papierem cukierkach, truflach, na ustach wszystkich... CZEKOLADA W rozmaitych medycznych i paramedycznych opracowaniach przeznaczonych dla wielbicieli diet i zdrowego odżywiania nieodpartą pokusę czekoladową łączy się z niedoborami magnezu oraz... szczęścia. Jest w czekoladowych wyrobach podobno taki mechanizm, który wyzwala produkcję endorfin - substancji znanych jako hormony szczęścia. Prosta stąd droga do uznania czekolady za rodzaj miękkiego narkotyku :)
Smacza czekoladowa jest w ten weekend szczególnie, a to za sprawą innej właściwości czekolady znanej już od dawna. Jako słodki afrodyzjak zbliża do siebie serca i dusze, przez żołądek wędruje do serca i stapia je nieodwołalnie w niewupowiedzianej słodyczy. Kiedy wyjrzeliśmy za okno i sprawdziliśmy na smaczym zegarze, jak szybko robi się już szaro i ponuro, postanowiliśmy urządzić weekend pełen czułości, ciepła i blasku. Walentynki bis we wrześniu? A dlaczego nie? Jak zawsze w zakładce wydarzenia czeka na Was tajne hasło uprawniające do zniżek. Czekoladowa fontanna zachęca do degustacji, serca przepełnione słodyczą biją szybciej. Nasz weekend jest na półmetku. Spieszcie się kochać, spieszcie się smakować :)
sobota, 13 września 2008
Blog nie śpi, a... medytuje. Nad dobrą caffe latte z waniliowym syropem (dziękujemy za uznanie) i rozgrzewającymi herbatami.Przed nami relaksacyjno-medytacyjno-kojący weekend. Zapraszamy na spotkanie i rozmowę ze specjalistami od wyciszenia i spokoju: dziś po 18 będzie można porozmawiać z mistrzem medytacji. Przez najbliższe dwa dni planujemy ciekawe zniżki i dużą dawkę odprężenia. Nie, nie dokupiliśmy niestety kanap ani foteli do wszystkich stolików :) Ale miejsca wystarczy dla każdego. W wydarzeniach jak zawsze szczegóły i tajne hasło. Jesień nadeszła, stawiając kroki w kałużach. Ciekawe, jak uda się dzisiejszy Walkathon Ecco? Znacie? Maszerujecie? Pochwalcie się tym w Smaczej, na pewno wymienimy się porozumiewawczym uśmiechem. Naprawdę warto, pomimo pogody. Pozdrawiamy przy okazji naszą przemiłą klientkę, która trochę spóźniła się na psi weekend :)
poniedziałek, 08 września 2008
Czy bieganie po lesie z własnym psem jest dostatecznym usprawiedliwieniem niepisania i niezaglądania na Smaczego bloga? Gdyby tylko tak było... Psi weekend w Smaczej udał się znakomicie i cieszymy się niezmiernie, że miski dla poszczekujących i pomerdujących ogonem gości do czegoś się przydały. Kto wie, może wypróbujemy kiedyś psią gorącą czekoladę czy specjalną yerbę stawiającą na cztery nogi :) Skoro pojawił się Pankracy, nie może zabraknąć i Reksia. Z nieprzebranych zasobów YouTube udało się wygrzebać cały jeden odcinek jego przygód: A oto kolejna psia gwiazda. Nie dał rady pojawić się w Smaczej w czasie weekendu, ale był nawet bardziej niż zainteresowany przygotowanymi specjałami i atrakcjami. Teraz pewnie nie zdaje sobie sprawy, jaki zostanie sławny. To zamyślone spojrzenie w dal..
poniedziałek, 01 września 2008
Być może zajrzą tu tacy, którzy Pankracego nie pamiętają... Chodźmy więc na spacer razem! Psi weekend w Smaczej będzie okazją nie tylko do zachwytu nad merdającymi ogonami czworonogami, ale i szansą na dowartościowanie swojego pupila. Uśmiechnijcie się do gwiazdy sprzed lat: Od samego początku jesteśmy przyjaźni zwierzętom: nie ma na to żadnej specjalnej naklejki na drzwiach, ale co najmniej jedna specjalna psia miska zawsze jest w pogotowiu. Szczegóły specjalnego weekendu z psimi (lecz nie pod psem bynajmniej) atrakcjami zjawi się niebawem na stronie z wydarzeniami. Polecamy węszenie, tropienie i rozkopywanie.
niedziela, 31 sierpnia 2008
Nie traćcie ducha przed jutrzejszym dniem! 1 września obchodzi imieniny Dzirżysław, a Uzbekistan ma swoje święto niepodległości. Jedynie w Singapurze świętuje się tego dnia Dzień Nauczyciela i to może przypominać o... W Smaczej czekolada z górą bitej śmietany na pocieszenie - a w niej niezbędne dawki magnezu na początek wytężonej pracy umysłu po wakacjach. Bez recepty, bez skierowań, skutki terapii okołoszkolnej widoczne natychmiast w postaci błogiego uśmiechu :) W oprawie szkolnych pocztów sztandarowych, przemówień i akademii podwójna gorąca czekolada w cenie pojedynczej ze zdwojoną mocą osłodzi Wam początek roku. Taki nasz pomysł na słodkie i miłe życie :)
Pozdrawiamy serdecznie tych, którym został jeszcze miesiąc wolnego!
sobota, 30 sierpnia 2008
Degustacja kilku rodzajów mate i całe mnóstwo smaków do wypróbowania z weekendowego menu przypomina trochę grę w klasy - od cierpkości do słodyczy - a trochę malarskie zabawy kolorem. Zielony, szmaragdowy... słomkowy, oliwkowy... Skojarzenia, odwołania, linki - tym razem doprowadziły do całkiem szczególnej strony miłośników koloru w rozmaitych odmianach. Colourlovers, wyobrażacie sobie? I chodzi tu nie tylko o designerów, lecz o wszystkich poszukujących inspiracji. Tak wygląda na przykład paleta zieleni: A tak jeden z wielu dostępnych motywów graficznych: Stronę-zasobnik polecamy więc szczególnie wszystkim tym, którzy będą chcieli zabrać głos na temat nasycenia i natężenia yerbowej głębi. W ten sposób można yerbową degustację przemienić w wernisaż. Czyżby mate w wysokich kieliszkach do tego? Wszystko dla zdeklarowanych Colourlovers jest tutaj. Dokąd jeszcze doprowadzą nas hiperłącza?
piątek, 29 sierpnia 2008
Weekendy mamy rozmaite i takież pomysły zniżkowe. Od jakiegoś czasu jednak możecie liczyć na stałe rabaty z kartą Euro <26. Charakterystyczny Hermes już powieszony na szybie wejściowych drzwi. W przygotowaniu również inne: dla studentów UW, Gronowiczów. A w miasto ruszyła smacza akcja gratisowa :) Sprawdzajcie, czy nie sfruwa na Was zaproszenie na czekoladę lub herbatę. Na deszcze i początek jesieni polecamy (nie tylko wilkom morskim) rumoladę lub też coś z rozgrzewająch eksperymentów J.: kardamon+gałka muszkatołowa+podwójne espresso+plaster pomarańczy. Przyjemna nutka korzenna i coś na otwarcie oczu w sennej atmosferze ulew.
wtorek, 26 sierpnia 2008
Jest już program najbliższego weekendu. Yerba mate podbije serca wszystkich: przygotujemy specjalną degustację i mnóstwo ciekawych smaków zielonego złota Indian w menu. Będziemy polecać mate miodową, dziką, zieloną, z brzoskwinią, jabłkiem, koprem włoskim, anyżkiem... Aż zmatowieją nam wszystkie bombile :) Szczegóły na stronie smaczych wydarzeń. Jak zawsze jest tam też hasło otwierające zniżkowy sezam. Zapraszamy z Coratazarem pod pachą! Gdyby ktoś wybierał się do Smaczej przez Paryż, polecamy błądzenie właśnie z autorem Gry w klasy
sobota, 23 sierpnia 2008
Charlie też przyszedł do Smaczej Jamy pośmiać się na filmach przy czarno-białej czekoladzie i smakowitym monochromatycznym torcie. Oglądamy między innymi "Brzdąca", "College" i "Fantoma". Ten ostatni specjalnie dla wielbicieli niemieckiego ekspresjonizmu. W "Brzdącu" - pełnym nieoczekiwanych zwrotów akcji - zobaczyć można legendę kina bez laseczki i melonika, zaś "College" można chyba śmiało nazwać bezdźwiękowym "Hair". Do zobaczenia także w niedzielę od 17!
czwartek, 21 sierpnia 2008
Honor i uznanie dla A. tańczącej niczym na dworze sułtana. Oto kilka zdjęć (poruszone z wrażenia, trudno zachować chłodny profesjonalizm w takiej chwili)
I jeszcze ciekawostka na koniec: rodzynki i winogrona w tej samej, 100-gramowej próbce, różnią się blisko 50 gramami wody (w winogronach 76 g, w rodzynkach jeszcze ok. 22 g). 2 kilogramy winogron podczas suszenia mogłyby zatem "stworzyć" litr wody. Nikt jeszcze nie produkuje "Sułtanianki"? To może my zaczniemy?
wtorek, 19 sierpnia 2008
... żeby zatańczyć. Film noir do czarnej kawy. Nie można się oprzeć. Zaczynamy przygotowania do czarno-białego weekendu
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
Zdjęcia z orientalnego weekendu czekają na autoryzację naszej nieocenionej Tancerki, słodkiej balkavy już nie ma, świece w barwnych abażurach spaliły się do końca i chyba nawet monsunowa pogoda - jak na zamówienie orientalna - za nami. Bardzo przyjemne było czytanie Baśni 1001 nocy, oby takich więcej Czekamy na Wasze wymarzone weekendy, bo w końcu cała Smacza jest dla Was. Babiloński smok potwierdza
piątek, 15 sierpnia 2008
Spragnionym nowych wpisów Czytelnikom donosimy: ktoś sabotuje wejście na stronę blogowania! Ponieważ dzieje się to od jakiegoś czasu, nie podejrzewamy służb specjalnych stosujących zapewne szczególne środki bezpieczeństwa przed świąteczną wojskową paradą. W jak zawsze nieocenionej Wikipedii można przeczytać, o co właściwie chodzi i czemu Smacza Jama jest tego dnia zamknięta. Tuż po lądowaniu ostatniego zbłąkanego F16 i zjeździe do zajezdni pozostałych wojskowych maszyn zapraszamy na orientalny weekend w Smaczej. Gdyby nie internetowy sabotaż informacja o nim znalazłaby się na smaczym blogu znacznie wcześniej, ale szczęśliwie kompletne menu i dodatkowe zachęcające informacje (w tym hasło do zniżek) zamieszczone zostały dzięki I. na stronie wydarzeń. Orient byłby niczym bez intrygujących zapachów i tajemniczych smaków. Jest taka całkiem przyzwoita strona, na której zestawiono wiedzę dotyczącą rozmaitych przypraw. W całkiem przyzwoicie obniżonej cenie jest też do dostania książka "Świat przypraw" autorów o nazwiskach rodem z opowieści o orientalnych podróżach: Katherine Khodorowsky i Gilles'a Choukroun. Można poczytać o uprawach, zastosowaniach, znaleźć ciekawe przepisy, zapalić się do eksperymentowania. Przyjrzyjmy się na przykład najdroższej przyprawie świata, szafranowi: otrzymuje się go z ręcznie zrywanych pręcików kwiatów pewnego gatunku krokusa, a złocisty kolor potraw nim przyprawionych symbolizuje szlachetność i nadaje ucztom przepych. Zawrotnie wysoka cena, jaką uzyskiwał na starożytnych i średniowiecznych rynkach zachęcała do licznych fałszerstw. Za podrabianie niteczek szafranu groziła w Wenecji nawet kara śmierci! Dziś używa się go raczej z umiarem, ale na pewno nie może go obok kardamonu zabraknąć w prawdziwie orientalnej kawie. Shahia tayebah! - czyli smacznego; co najmniej 5% dodatkowego rabatu dla tego, kto to poprawnie wymówi...
niedziela, 10 sierpnia 2008
I kawa, i herbata mają w swoich legendach elementy przypadku i zaskoczenia. Jak to: pasterze kóz próbują ziaren, po których tamte miały niebywałą ilość energii i tak odkrywają kawę? Dalekowschodni władca zachwyca się naparem z listków, które wiatr strącił mu do naczynia z gorącą wodą? Chińczycy cieszą się z handlowego oszustwa, a ich kontrahenci - Anglicy aż do dziś pozostają wierni "zesputej" sfermentowanej, czarnej herbacie? Zioła, przyprawy mają podobne historie: odkrycia, badania, próby i błędy. Suszony korzeń, proszek z pręcików, utarte płatki, kora drzewa z lasu tropikalnego... La Pacho na przykład. Zanim badaniem i wykazywaniem dobroczynnych właściwości naparu uzyskanego z jasnobrązowych trocin zajęli się laboranci, z powodzeniem stosowali go już rdzenni mieszkańcy Ameryki Południowej. Na pasożyty, na anemię, do oczyszczania organizmu. Korę La Pacho (inna nazwa tego drzewa to Pau d'Arco) zaparza się przez kilkanaście minut, odcedza i pije małymi łykami przez cały dzień. Aż do przeobrażenia w kornika :)
Kornikowe żarty na koniec zielonego weekendu :)
piątek, 08 sierpnia 2008
Nie, nie, nie zmienia się w Polsce układ polityczny, cholesterol Premiera wszak tylko nieznacznie wyższy. Nie podbijają nas też ufoludki. Zieleń chlorofilowa, świeża, orzeźwiająca i optymistyczna będzie tematem przewodnim Smaczej Jamy już od jutra. Zielony weekend dla wszystkich, którym brak gęstej puszczy tuż za oknem oraz dla tych, którzy czują się całkiem zieloni w temacie zielonej herbaty (bądź zielenieją z zazdrości na widok tych, którzy wypijają ostatnią filiżankę). Wszystkie nasze zielone herbaty dojechały na czas i na pewno nie zabraknie uwielbianej przez wszystkich kaktusowej senchy. Do wypróbowania także sencha z kiwi i papają - delikatnie kwaskowa, trochę egzotyczna, zaparzana w pięknym odcieniu. Smacza zachęta czyli specjalne zielone weekendowe menu do pobrania ze strony wydarzeń. Szanujmy zieleń :)
czwartek, 07 sierpnia 2008
To nic, że już wieczór :) Znalezione na poetyckiej stronie i podpisane przez Dionizosa. jak jeść śniadanie
Czyżby kolejna zaginiona księga Arystotelesa? Etyka praktyczna zawsze w cenie :)
środa, 06 sierpnia 2008
6 godzin pociągiem stąd śniadania serwuje się w każdej knajpce co najmniej do 16. U nas godzin granicznych w zasadzie nie ma wcale... I kącik jak najmilszy nie tylko do nich. W menu pojawiły się smakowite zestawy: szwedzkie talerze na słono, słodko, owocowo, mlecznie, wegetariańsko. Po szczegóły zapraszamy do nas. Można się u nas schronić przed wichurami.
poniedziałek, 04 sierpnia 2008
W sam raz do delektowania się herbatą w japońskim stylu (aż do bólu pięt i kolan), zabawy z nienajdoroślejszą częścią wolskiej populacji lub na beztroskę i nonszalancję we własnym wykonaniu. Plus kontemplacja smaczych fresków autorstwa naszej Najartystyczniejszej N. Zdjęcie... nadchodzi niebawem, choć tysiąc razy bardziej polecamy oglądanie na żywo :) |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Najważniejsze :)
W okolicy
Zaprzyjaźnieni, zakontraktowani, zauroczeni
|